//Zdrowa trawa!

Zdrowa trawa!

Zielone kobierce traw, którymi otaczamy nasze domy, osiedlowe skwery czy przestrzeń publiczną, to prawdziwe fabryki tlenu. Już 25m kw. trawnika produkuje go tyle, ile wynosi dzienne zapotrzebowanie jednego dorosłego człowieka.

Gdy nasze murawy wzbogacimy drzewami, ziołami i dzikimi zakątkami, stworzona przestrzeń będzie miała zbawienny wpływ na nasze zdrowie i samopoczucie, poprawiając wilgotność powietrza oraz schładzając najbliższe otoczenie o kilka stopni Celsjusza.

Trawniki to również siedlisko prawdziwych cudów natury, bogactwo ziół, pożytecznych roślin oraz owadów. To dla nich warto pielęgnować trawnik bez szprycowania go chemią. Odpłaci nam prawdziwymi skarbami, takimi jak choćby bluszczyk kurdybanek, mniszek lekarski i wiele innych.

I jeszcze ciekawostka. Ludzie mogą jeść trawę, która jest nietoksyczna i jadalna. Zanim jednak zaczniemy pichcić wymyślne potrawy, wstrzymajmy się na moment. Jako praktyczne źródło pożywienia, trawnik pozostawia niestety wiele do życzenia. Na przeszkodzie stoją dwa poważne problemy. Po pierwsze, ludzkie żołądki nie radzą sobie z trawieniem surowych traw, w przeciwieństwie do krów, których żołądek z wyspecjalizowanymi czterema komorami, to swoista fabryka do przeróbki trawy. Drugi problem to kwestia przeżuwania. Trawa zawiera dużo krzemionki, ścierniwa, który szybko zużywa zęby. O ile zwierzęta, których trawy stanowią podstawę diety, mają zęby przystosowane do ciągłego wzrostu i szybko potrafią zregenerować zużyte powierzchnie, o tyle u ludzi skończyłoby się to poważną katastrofą.


Źródło:

  • Evolutionary History of the Grasses – PlantPhysiol.org – Elizabeth A. Kellogg
  • Why Can’t Humans Eat Grass? – LiveScience.com – Benjamin Radford
  • Dlaczego nie warto dbać o trawniki? – Milma.com – Sylwia Milma